>
Poczatek roku szkolnego:  
3.9.2018, 09:00
 -   Do końca wakacji: 
16 dni 2 godzin 9 minut
Kliknij i obejrzyj materiał na temat szkoły i kierunków

Menu Główne


Mapa Absolwentów ZSE

Współpraca naukowa

Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie
Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Nowym Sączu

Szkoły Partnerskie

Севастополь, Школа № 3 (Sewastopol, Krym)
Obchodná akadémia, Stará Ľubovňa
Staatliche Fachoberschule und Berufsschule Passau
Stredna priemyselna skola Bardejov
Integrova stredni skola obchodu,  sluzeb a podnikani Ceske Budejovice
Solski Center (Postojna, Słowenia)

Statystyka

Użytkownicy: 21
Nowości: 1248
Linki: 59
gości: 11003492
65-lecie - Wspomnienia. Grażyna Firlit-Fesnak PDF Drukuj
65-lecie ZSE, logo-Bartłomiej Belniak

Grażyna Firlit - Fesnak

absolwentka 1971/72

 

Minęło ponad 30 lat. Mimo to wizerunek Liceum Ekonomicznego w Gorlicach z tamtych lat jest ciągle żywy w mojej pamięci. Z dala od centrum miasta, na Zawodziu, otoczony urodzajnymi polami, niski – zgodny z ówczesnym „barakowym” stylem architektury – budynek szkoły.

Zmierzające różnymi ulicami w jego stronę granatowe fartuszki z białymi kołnierzykami to my, uczennice tej szkoły. To była prawie żeńska szkoła, w moje klasie liczącej 41 osób były same dziewczęta, w równoległej klasie jedynie trzech chłopców. Mimo jednakowego wyglądu, struktura uczniów była hierarchiczna. Jedno z kryteriów podziału, to podział na uczniów pochodzących z miasta – klasa „A” – i ze wsi – klasa „B”. Moja klasa miała literkę „B”; tylko trzy koleżanki pochodziły z Gorlic (Ewa, Urszula i Halina). Pozostała cześć klasy dzieliła się dalej na „dojeżdżających” do szkoły i „internat”. Ten ostatni był szansą dla tych, którzy pochodzili z miejscowości oddalonych zbyt daleko od miasta, bez regularnych linii PKS lub MKS. Istniały jeszcze inne podziały, o których trudno napisać w kilku zdaniach.

Grono pedagogiczne z tamtych lat to poważni, mądrzy i surowi nauczyciele. To był czas hierarchicznej szkoły, respekt uczniów wobec nauczycieli był ogromny i wynikał nie tylko z szacunku do ich wysokiego poziomu wiedzy – szkoła średnia była wówczas niemalże świątynią wiedzy – ale także z reguł powinności, dystansu i podporządkowania. Wspólną cechą ówczesnej kadry nauczycieli pracujących w Liceum Ekonomicznym był wysoki profesjonalizm, to zaś co ich głęboko różniło, to był stosunek do ucznia, jego odczuć, wrażliwości, odrębność metod dydaktycznych i wychowawczych. Niektórzy pozostali w pamięci jedynie jako surowi Egzekutorzy Wiedzy, inni zaś jako wyrozumiali dla niespokojnego młodzieńczego umysłu Wychowawcy i Pedagodzy.

Nasza szkoła łączyła wiedzę teoretyczną z praktyczną nauką zawodu. Były praktyki zawodowe, ale to co w moim życiu szkolnym odegrało szczególną rolę to była Spółdzielnia Uczniowska. Dziękuję profesorowi Drzymale za tę praktyczną naukę ekonomii w nierynkowej gospodarce. Uczniowie – w tym ja – prowadzili sklepik, gdzie niesłabnącym powodzeniem cieszyły się wielkie pszenne bułki (przynosiłam je z koleżanką wcześnie rano w wielkim plecionym koszu – w gwarze ludowej kosz taki nazywał się „Łopołką” – z piekarni na Zawodziu), z grubym plastrem krojonej marmolady. 

spółdzielnia uczniowska
Uczennice Spółdzielni Uczniowskiej smarują bułki marmoladą

Ilekroć czuję zapach piekarni, wraca obraz szkolnego sklepiku. A potem były ule, hodowla królików; sami przy tym pracowaliśmy, obliczaliśmy także zyski. O ile dobrze pamiętam strat nie mieliśmy, co więcej dane mi było doświadczyć kłopotu z nadwyżką. To przez te plasterki marmolady, której nie ważyłyśmy, tylko kroiłyśmy w miarę równo, powstała w sklepiku „superata”. Czy Pan Dyrektor Ryszard Kwilasz pamięta rozmowę z nami, wystraszonymi ekspedientkami ze sklepiku szkolnego na temat uczciwości sprzedawcy i konieczności oddania naszym klientom – uczniom – tego nieuzasadnionego zysku? Było to trudne zadanie; na szczęście znalazło się rozwiązanie i feralna nadwyżka zasiliła budżet szkolnej wycieczki.

Dobrym duchem naszej szkoły była Pani księgowa, Maria Dygoń. Ciepła, serdeczna, dodająca otuchy przed klasówkami i nie tylko. Wychowawczynią mojej klasy była Pani mgr Ewa Spiak, niedościgły wówczas dla nas wzór pięknej polszczyzny, tropiciel błędów ortograficznych i gramatycznych. Ten jeden jedyny błąd ortograficzny z mojej klasówki zapamiętałam na całe życie a obecnie – kiedy koryguję dziesiątki prac magisterskich – jestem bardzo wrażliwa na niedostatki stylu i ortografii. To była dobra szkoła języka polskiego. Dziękuję. Nie mogę nie wspomnieć o historii, o pani mgr Helenie Drzymale. To był trudny czas na nauczanie historii a jednak nauczyła mnie otwartości na interpretację zdarzeń historycznych i pozwalała na zadawanie niełatwych pytań, wyrażanie wątpliwości.

Jeszcze wiele zdarzeń zasługiwałoby na przypomnienie. Przed nami spotkanie Jubileuszowe, będzie to szczególny czas na powrót do etapu „granatowego mundurka”. Mam nadzieję, że nasza klasa „B”, jej profesorowie i wychowawcy spotkają się znów po latach. A zatem do zobaczenia!

 

Grażyna Firlit- Fesnak
Warszawa 21.01.07

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

SZKOŁA POLICEALNA

Ankiety

Dla Gimnazjalistów (2018) - Jaki kierunek kształcenia w naszej szkole najbardziej Cię interesuje?
 

e-DZIENNIK ZSE

Programy, rankingi




:: (C) 2018 Zespół Szkół Ekonomicznych im. Jana Pawła II w Gorlicach
ul. Ariańska 3 38-300 Gorlice.